środa, 23 lipca 2014

Niech dostaca do mnie zadzwoni

Niech dostaca do mnie zadzwoni, mowi klient.
jak juz bedzie na miescu.
pod klatka.
podam mu wtedy kod do domofonu.
siedzi w kapciach na kanapie przed telewizorem i cos takiego poleca.
nie ma problemu, odpowiada pracownik pizerii ktory odbiera telefon.
Najczesciej jest to ten wlasnie dostaca co pojedzie.

teraz uwaga - zobacz jak to wyglada w praktyce.

dostawca ma dziennie z 30-40 klientow.
nie stac go zeby dzwonic do kazdego.
a prosba zadzwonic jest czesta, no bo co w tym takiego?
malostkowosc, zalowac pare groszy na telefonie zeby nie zadzwonic do klienta./
pare groszy razy 30-40 klientow to jakies 20 zlotych dziennie na takie telefony.
bezsensowne.
Szanowny Panie, jestem na dole, mokry zmarzniety spocony - niepotrzebne skreslic.
czy zechxce mi Pan laskawie podac kod do domofonu?
no bo nie chcialo sie Panu podac kodu podczas skkladania zamowienia nie wiedziec czemu.
tylko ze ten... czasem dostaca nie ma pare groszy na telefonie.
no bo napiwki  sie dostaje nie zawsze.
albo jest nieogarnietym debilem - a takie wlasnie osoby najczesciej trafiaja do tej pracy - i zapomnial telefon naladowac. albozostawil telefon w pizzerii. tez sie zdarza, hy:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz